Ale to już było

Z wielu pieców się jadło chleb C
Bo od lat przyglądam się światu F G
Czasem rano zabolał łeb
I mówili zmiana klimatu
Czasem trafił się wielki raut e F
Albo feta proletariatu d G
Czasem podróż w najlepszym z aut
Częściej szare drogi powiatu

Ref.: Ale to już było i nie wróci więcej C F G C
I choć tyle się zdarzyło to do przodu e F
Wciąż wyrywa głupie serce F C
Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę
Wciąż jesteśmy tacy sami

Na regale kolekcja płyt
I wywiadów pełne gazety
Za oknami kolejny świt
A w sypialni dzieci oddechy
One lecą droga do gwiazd
Przez niebieski ocean nieba
Ale przecież za jakiś czas
Będą mogły same zaśpiewać


powrót do spisu

Arahia

Mój dom murem podzielony d
Podzielony murem schody a
Po lewej stronie łazienka E
Po prawej stronie kuchenka a A7

Moje ciało murem podzielone
Dziesięć palców na lewą stronę
Drugie dziesięć na prawą stronę
Głowy równa część na każdą stronę
Moja ulica murem podzielona
Świeci neonami prawa strona
Lewa strona cała wygaszona
Zza zasłony obserwuję obie strony

Lewa strona nigdy się nie budzi
Prawa strona nigdy nie zasypia


powrót do spisu

Ja sowa

W dzień gdy najsilniejsza światła moc e D e D
Ma miłość się ukrywa bo jest sową
Nigdy się nie dowiesz jak wielki to ptak
Bo w twym sercu gniazdo wije, wije wróbel

W dzień gdy najsilniejsza światła moc
Są słowa których nigdy nie wypowiem
Wstyd jakiego nie znam w nocy, sznuruje mi usta
Obojętność jest królową zimną, nieczułą

Teraz gdy noc F E
Sowa ze snu budzi się
Odwaga lwem
Krzyczę w śpiące ucho twe

Nie będę jadła, kocham Cię G e
Nie będę piła, kocham Cię
O śnie zapomnę, kocham Cię
I gdy odejdę nie przestanę


powrót do spisu

Niewiele Ci mogę dać

Sto gorących słów, gdy na dworze mróz C a C
Niewyspaną noc, jeden koc d F C F
Solo moich ust, gitarowy blues C a C
Kilka dróg na skrót, parę stów... d F C F G

Nie mogę Ci wiele dać F
Nie mogę Ci wiele dać d G
Bo sam niewiele mam C C7 C
Nie mogę dać wiele Ci F
Nie mogę dać wiele Ci d G
Przykro mi C F C

Osiem znanych nut, McCartney'a but
Kilka niezłych płyt, jeden kicz
Siedem chudych lat, talię zgranych kart
Południowy głód, kurz i brud

Nadgryziony wdzięk, pustej szklanki brzęk
Niespełniony sen, itp.
Podzielony świat, myśli warte krat
Zaleczony lęk, weź co chcesz


powrót do spisu

Nie płacz Ewka

Nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak na twe babskie łzy C a G
Po ulicy miłość hula wiatr wśród rozbitych szyb
Patrz poeci śliczni prawdy sens roztrwonili w grach
W półlitrówkach pustych SOS wysyłają w świat

Żegnam was, już wiem d F
Nie załatwię wszystkich pilnych spraw C G a
Idę sam, właśnie tam d F
Gdzie czekają mnie C
Tam przyjaciół kilku mam od lat
Dla nich zawsze śpiewam, dla nich gram
Jeszcze raz żegnam was
Nie spotkamy się

Proza życia to przyjaźni kat, pęka cienka nić
Telewizor, meble, mały fiat, oto marzeń szczyt
Hej prorocy moi z gniewnych lat obrastacie w tłuszcz
Już was w swoje szpony dopadł szmal, zdrada płynie z ust


powrót do spisu

O Ela

Byłaś naprawdę fajną dziewczyną C e
I było nam razem naprawdę miło, C7 A7
Lecz tamten to chłopak był bombowy, d F
Bo trafiał w dziesiątkę w strzelnicy sportowej. d F G7

Gdy rękę trzymałem na twoim kolanie, C e
To miałem o tobie wysokie mniemanie, C7 A7
Lecz kiedy z nim w bramie piłaś wino d F
Coś we mnie drgnęło, coś się zmieniło. d F G

O, Ela, straciłaś przyjaciela!
Może się wreszcie nauczysz,
Że miłości nie wolno odrzucić,
Że miłości nie wolno odrzucić!

Pytałem, błagałem, ty nic nie mówiłaś,
Nie byłaś dla mnie już taka ,
Patrzyłaś tylko z niewinną miną
I zrozumiałem, że coś się skończyło.

Lecz wkrótce poszedłem po rozum do głowy,
Kupiłem na targu nóż sprężynowy,
Po tamtym zostało ledwie wspomnienie,
Czarne lakierki, co jeszcze, nie wiem!


powrót do spisu

Son of the blue sky

Every time of midnight G a
Every time we muddle again e C
Hold on lovely memories G a e C
Every sound you bring out
Every time we suffer again
Holding lovely memories

Every stand of no way
Every town we muddle again
Call, I hold your memories
Every game of no sence
Every shame we offer in game
Hold on lovely memory

Mmmm, son of the blue sky G a e C
Mmmm, son of the blue sky G a e C

Every time of midnight
Every time we muddle again
Call and hold flash memory
Every time of midnight
Every time of midnight
Call and hold flash memory

I'd rather say A E
Feeding some birds lost in a cage
Kicking one's hells havings no way to go
Strolling musicians up on the way
Pulling one's leg having no way to go
Feeding some birds lost in a cage there
Beeing so free, finding the way to be
Wondering how smart it happens to be, happens to be

Every time of midnight
Every time we muddle again
Call and hold flash memory


powrót do spisu

Owca

To był nasz pierwszy raz D A
Piękna łąka i ogień w nas G A
I dziwili się sąsiad oraz brat, a jak G D A
Za głowy łapali się
I mówili do mnie że
Jeszcze sezon, dwa i ona rzuci mnie - oł je

Bo ja chcę ciebie mieć (i już)
Bo ty jesteś jak ze snów (i znów)
Bo ja chcę ciebie mieć (i już)
I czuję to, czuję to, czuję to w sercu mym

Kupiłem bukiet róż
Lecz zjedzone dawno już
Skąd mogłaś wiedzieć, że kwiatów się nie je - oł je
I często kiedy śnię
Na naszej łące widzę cię
Jak jakiś inny chłop na pobór wełny ciągnie cię - oł je

Oh Bejbe, Ty jesteś wszystko dla mnie
Ty jesteś mój świt, mój zachód słońca, mój południe
Masz fajnie, wszystko jesteś
Oh jak ja kocham Bejbe, Ty!
Wszystko jest cool, bardzo cool, yeah!


powrót do spisu

Jolka, Jolka

Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu gdy pisałaś: Tak mi źle C G a C G a
Urwij się choćby zaraz coś ze mną zrób C G d a
Nie zostawiaj mnie samej, o nie C G F
Żebrząc wciąż o benzynę gnałem przez noc
Silnik rzęził ostatkiem sił aby być znowu w tobie
Śmiać się i kląć wszystko było tak proste w te dni
Dziecko spało za ścianą czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny
Powiedziałaś, że nigdy,
Że nigdy aż tak słodkie były jak krew twoje łzy

Emigrowałem z objęć twych nad ranem d F C d F C
Dzień mnie wyganiał d F C
Nocą znów wracałem d F G
Dane nam było słońca zaćmienie
Następne będzie
Może za sto lat

Plażą szły zakonnice a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść
Mąż tam w świecie za funtem
Odkładał funt na toyotę przepiękną aż strach
Mąż twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie

W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło taż nie wiem nikt
Są wciąż różne koło mnie nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni


powrót do spisu

Wehikuł czasu

Pamiętam dobrze ideał swój A E fis D
Marzeniami żyłem jak król A E D A
Siódma rano, to dla mnie noc
Pracować nie chciałem, włóczyłem się
Za to do puszki zamykano mnie
Za to zwykle zamykano mnie
Po knajpach grywałem za piwo i chleb
Na życiu bluesa tak mijał mi dzień

Tylko nocą do klubu pójść E fis D A
Jam session do rana, tak królował blues E fis D A
To już minęło, ten klimat, ten luz E fis /D A
Wspaniali ludzie nie powrócą D
Nie powrócą już D (A)

Lecz we mnie zostało coś z tamtych lat
Mój mały intymny muzyczny świat
Gdy tak wspominam ten miniony czas
Wiem jedno, że to nie poszło w las
Dużo bym dał, by przeżyć to znów
Wehikuł czasu to byłby cud
Mam jeszcze wiarę, odmieni się los
Znów kwiatek do lufy wetknie im ktoś


powrót do spisu

Whisky

Mówią o mnie w mieście: co z niego za typ, G C G C G C G C
Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie co to wstyd.
Brudny niedomytek w stajni ciągle śpi, D a
Czego szuka w naszym mieście. C G a
Idź do diabła - mówią ludzie C G a
Ludzie pełni cnót. D G C G C

Chciałem kiedyś zmądrzeć, po ich stronie być,
Spać w czystej pościeli, świeże mleko pić.
Naprawdę chciałem zmądrzeć i po ich stronie być.
Pomyślałem więc o żonie, aby stać się jednym z nich,
Stać się jednym z nich, stać się jednym z nich.

Miałem na oku hacjendę, wspaniałą mówię wam,
Lecz nie chciała w niej zamieszkać żadna z pięknych dam.
Wszystkie śmiały się wołając, wołając za mną wciąż:
Bardzo ładny frak masz Billi,
Ale kiepski byłby z ciebie kiepski byłby mąż, kiepski byłby mąż.
Whisky moja żono, jednak tyś najlepszą z dam,
Już mnie nie opuścisz, nie, nie będę sam.
Mówią whisky to nie wszystko, można bez niej żyć,
Lecz nie wiedzą o tym ludzie, że najgorsze w życiu, to
To samotnym być, to samotnym być.


powrót do spisu

Kocham cię jak Irlandię

Mieszkałaś gdzieś w kraju nad Wisłą C e/C C7+
Pamiętam to tak dokładnie Go d/A7 d
Twoich czarnych oczu bliskość B F
Wciąż kocham cię jak Irlandię C G

A ty się temu nie dziwisz C e/C C7+
Wiesz dobrze, co byłoby dalej Go d/A7 d
Jak byśmy byli szczęśliwi B F
Gdybym nie kochał cię wcale C G C

Przed szczęściem żywić obawę
Z nadzieją że mi ją skradniesz
Wlokę ten ból przez Włocławek
Kochając cię jak Irlandię

Gdzieś na ulicy Fabrycznej
Spotkać się nam wypadnie
Lecz takie są widać wytyczne
By kochać cię jak Irlandię

Czy mi to kiedyś wybaczysz
Działałem tak nieporadnie
Czy to dla ciebie coś znaczy
Że kocham cię jak Irlandię


powrót do spisu

Marchewkowe pole

Marchewkowe D
Pole rośnie wokół mnie A2 F G5
W marchewkowym
Polu jak warzywo tkwię
Głową na dół
Zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać
Głowę obok w ziemię włóż

Wszystko się może zdarzyć D A G F

Marchewkowe
O ogrodzie miewam sny
W marchewkowym
Stanie jest najlepiej mi
Rosnę sobie
Dołem głowa górą nać
Kto mi powie
Co się jeszcze może stać


powrót do spisu

Zawsze tam gdzie ty

Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr C a G
By zabrał mnie z powrotem, tam gdzie masz swój świat
Poskładam wszystkie szepty, w jeden ciepły krzyk
Żeby znalazł się tam, gdzie pochowałaś sny

Już teraz wiem, że dni są tylko po to F G
By do Ciebie wracać każdą nocą złotą C a
Nie znam słów co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno, jedno tylko wiem
Być tam, zawsze tam gdzie Ty

Nie pytaj mnie o jutro, to za tysiąc lat
Płyniemy białą łódką, w niezbadany czas
Poskładam wszystkie szepty, w jeden ciepły krzyk
By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy

Budzić się i chodzić spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam gdzie Ty
Żegnać się co świt i wracać znów do Ciebie
Być tam, zawsze tam gdzie Ty
Budzić się i chodzić spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam gdzie Ty


powrót do spisu

Przeżyj to sam

Na życie patrzysz bez emocji C E a
Na przekór czasom i ludziom wbrew d G G7
Gdziekolwiek jesteś, w dzień czy w nocy C E a
Oczyma widza oglądasz grę d G G7
Ktoś inny zmienia świat za ciebie
Nadstawia głowę, podnosi krzyk
A ty z daleka, bo tak lepiej
I w razie czego nie tracisz nic

Przeżyj to sam, przeżyj to sam C E a d G
Nie zamieniaj serca w twardy głaz C E a
Póki jeszcze serce masz d G G7

Widziałeś wczoraj znów w dzienniku
Zmęczonych ludzi wzburzony tłum
I jeden szczegół wzrok twój przykuł
Ogromne morze ludzkich głów
A spiker cedził ostre słowa
Od których nagła wzbierała złość
I począł w tobie gniew kiełkować
Aż pomyślałeś milczenia dość


powrót do spisu

Autobiografia

Miałem dziesięć lat, gdy usłyszał o nim świat, e
W mej piwnicy był nasz klub, a D
Kumpel radio zniósł, usłyszałem "Blues Sued Shoes" e
I nie mogłem w nocy spać. a D
Wiatr odnowy wiał, darowano reszty kar, e
Znów się można było śmiać, a D
W kawiarniany gwar jak tornado jazz się wdarł, e
I ja też chciałem grać. a D e

Ojciec, Bóg wie gdzie, martenowski stawiał piec,
Mnie paznokieć z palca zszedł,
Z gryfu został wiór, grałem milion różnych bzdur
I poznałem co to seks,
Pocztówkowy szał, każdy z nas ich pięćset miał
Zamiast nowej pary dżins,
A w sobotnią noc był Luksemburg, chata, szkło,
Jakże się chciało żyć!

Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, C D
Ale jeden przyświecał nam cel, G C Za kilka lat mieć u stóp cały świat, wszystkiego w bród, a F C
Alpagi łyk i dyskusje po świt. D
Niecierpliwy w nas wciskał się duch, G C
Ktoś dostał w nos, to popłakał się ktoś, coś działo się, a F C

Poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz
Każdy by się zabić dał.
W pewna letnią noc, gdzieś na dach wyniosłem koc
I dostałem to, com chciał,
Powiedziała mi, że kłopoty mogą być,
Ja jej, ze egzamin mam,
Odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas,
Znów jak pies byłem sam.

Stu różnych ról, czym ugasić mój ból,
Nauczyło mnie życie jak nikt,
W wyrku na wznak przechlapałem swój czas, najlepszy czas.
W knajpie dla braw klezmer kazał mi grać
Takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd,
Pewnego dnia zrozumiałem, że ja nie umiem nic.

Słuchaj mnie, tak, pokonałem się sam,
Oto wyśnił się wielki mój sen,
Tysięczny tłum spija słowa z mych ust, kochają mnie.
W hotelu fan mówi: "Na taśmie mam
To, jak w gardłach im rodzi się śpiew!"
Otwieram drzwi i nie mówię już nic do czterech ścian.


powrót do spisu

Kołysanka dla nieznajomej

1. Gdy nie bawi cię już C a
Świat zabawek mechanicznych, F G
Kiedy dręczy cię ból C a F
Niefizyczny, G
Zamiast słuchać bzdur, głupich telefonicznych C a e
Wróżek zza siedmiu mórz, F
Spytaj siebie, czego pragniesz. G a
Dlaczego kłamiesz, że miałaś wszystko? F G

2. Gdy udając, że śpisz,
W głowie tropisz bajki z gazet,
Kiedy nie chcesz już śnić
Cudzych marzeń,
Boso do mnie przyjdź i od progu bezwstydnie
Powiedz mi czego chcesz.
Słuchaj jak dwa serca biją.
Co ludzie myślą - to nieistotne.

Ref. Kochaj mnie, kochaj mnie, C G a C G a
Kochaj mnie nieprzytomnie, C G a
Jak zapalniczka płomień, e
Jak sucha studnia wodę. F G
Kochaj mnie namiętnie tak, F G a F
Jakby świat się skończyć miał. G C

3. Swoje miejsce znajdź i nie pytaj czy
Taki układ ma jakiś sens.
Słuchaj, co twe ciało mówi.
W miłosnej studni już nie utoniesz.

Ref. Kochaj mnie, kochaj mnie…
Kochaj mnie nieprzytomnie,
Jak księżyc w oknie śmiej się i płacz, e F
Na linie nad przepaścią tańcz, G a F
Aż w jedną krótką chwilę G a
Pojmiesz, po co żyjesz. F G


powrót do spisu

Odpowie ci wiatr

Przez ile dróg musi przejść każdy z nas C F C a
By móc człowiekiem się stać? C F C G
Przez ile mórz lecieć ma biały ptak C F C a
Nim w końcu opadnie na piach? C F G
Przez ile lat będzie ten kanion trwał C F C a
Nim w końcu rozkruszy go czas? C F C

Odpowie ci wiatr, wiejący przez świat d G C F
Odpowie ci, bracie, tylko wiatr. d G C

Przez ile lat będzie trwał góry szczyt
Nim deszcz go na mórz zniesie dno?
Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt
Nim wolność wpisze w nim ktoś?
Przez ile lat nie odważy się nikt
Zawołać, że czas zmienić świat?

Przez ile lat ludzie giąć będą kark
Nie wiedząc, że niebo jest tuż?
Przez ile łez, ile bólu i skarg
Przejść trzeba i przeszło się już?
Jak blisko śmierć musi przejść obok nas
By człowiek zrozumiał swój los?

Odpowie ci wiatr, wiejący przez świat
I ty swą odpowiedź rzuć na wiatr


powrót do spisu